» Biografia Wolnego

Zapiski syna Konstantego Wolnego

Zapiski syna Konstantego Wolnego udostępnione przez jego wnuka

Udają się w dalszą drogę do Zaleszczyk - zabierają nas ze sobą. W Zaleszczykach (przejście do Rumunii), część osób przekracza granicę. Ojciec zaś, mimo że jest usilnie namawiany przez Grażyńskiego a przede wszystkim przez Hlonda, nie decyduje się na przekroczenie granicy. Głęboko wierzy, że bracia dotrą szczęśliwie do Lwowa i spotkamy się wszyscy. Kontynuujemy więc z Ojcem dalszą ucieczkę autobusem z p. Kuderą, p. Mendlewskim i p. Deptą  (kierowca autobusu). Docieramy do Borszczowy. Ojciec prosi sołtysa o schronienie. Ten wskazuje na opuszczony przez właścicieli majątek Strzałkowce. Sołtys Ukrainiec, prosty, rubaszny człowiek nie wzbudza sympatii. Nikt nie stara się z nim kontaktować. Jedynie Ojciec ma inną taktykę. Dużo z nim rozmawia, gra w szachy wzbudzając sympatię i szacunek. Na wiadomość o zbliżających się wojskach radzieckich p. Kudera, p. Mendlewski i Depta z żona idą ich przywitać. Ojciec nie idzie, mnie i Siostrze również zabrania. Ruskie wszystkich witających wydali Niemcom. Zostajemy sami. Za dwa dni na podwórko majątku wjechały ruskie czołgi, których lufy skierowane były w okna naszego pokoju. Pamiętam jak na prośbę Ojca pewnego że zginiemy odmawiam z Irką głośno modlitwę. Sołtys uprasza ruskich by darowali nam życie i pozwolili mu nas wywieźć. Zgadzają się w zamian za pozostawiony autobus. Sołtys naprędce zorganizowaną podwodą (prymitywny wóz konny) zawozi nas do Borszczowy. Stamtąd pociągami docieramy do Lwowa. Idziemy na ul. Marii Magdaleny - do mieszkania, które Ojciec wynajmował dla studiujących we Lwowie synów Zbyszka i Mariana. Zostaje tam Mania i Irena, ja z Ojcem mieszkam w innym naprędce wynajętym przez Ojca mieszkaniu. Po kilku dniach Ojciec zabrał mnie na kolację do restauracji. Ku naszemu zaskoczeniu wszedł Marian, Witek i młody Biniszkiewicz. Wyglądali żałośnie, brudni, głodni i bardzo zmęczeni. Ojciec wprost szalał z radości. W obawie przed ruskimi Ojciec podejmuje kolejną trudną dla siebie decyzję. Irena, Witold, ja i Mania mamy przekroczyć granicę na niemiecką stronę. Marian zostaje we Lwowie. Żegnamy się z Ojcem - pamiętam Jego ostatnie słowa.


KONTAKT

Urząd Marszałkowski
Województwa Śląskiego
ul. Ligonia 46, 40-037 Katowice
e-mail: kultura@slaskie.pl

Projekt graficzny i wykonanie: Art4net s.c.